Obecnie na Dolnym Śląsku jedna na 10 tysięcy osób jest osobą "aktywną", czyli taką, która zaraża. Co więcej, te osoby są w izolacji, a większość nowych zakażeń pojawia się w ośrodkach zamkniętych, przez co łatwiej opanować ognisko
Wojewoda dolnośląski, Jarosław Obremski dodaje, że najtrudniejszy moment epidemii przypadł na tydzień po Wielkiej Nocy, gdzie każdy dzień przynosił informację nawet o kilkudziwsieciu nowych zakażeniach. Dziś skala jest zupełnie inna, mimo, że testów robionych jest zdecydowanie więcej
Na Dolnym Śląsku od początku pandemii wykryto ok. 3 tysięcy zakażeń. Warto jednak dodać, że blisko 2400 z tych osób koronawirusa pokonało.
Reklama
Reklama